"Aniołowie dnia powszedniego”, najnowsza powieść Michala Viewegha, to rozgrywająca się w praskich realiach tragikomiczna opowieść o umiejętności przygotowania się na śmierć. Rzecz całkiem serio, choć z aniołami w rolach statystów

Fabuła powieści jest nadzwyczaj
prosta – oto czwórka aniołów zjawia się pewnego wrześniowego dnia nad praska
dzielnicą Nusle, by wykonać swoja codzienną misję czynienia dobra, czyli
niesienia otuchy i nadziei umierającym lub tym, którzy ze śmiercią się
zetknęli. Ich praskimi „klientami” są młoda wdowa Estera oraz dwóch mężczyzn,
którzy tego dnia pożegnają się ze światem – instruktor nauki jazdy Karel oraz
Zdenek, który nie umie odnaleźć się po odejściu żony. U większości autorów z
kręgu literatury popularnej powieściowa obecność aniołów oraz motywu śmierci
groziłaby ckliwym sentymentalizmem i niebezpieczeństwem łatwego popadnięcia w
kicz. U większości, ale nie u Viewegha, który nie dość, że brawurowo prowadzi
narrację, przeplatając wątki, które spotkają się w finałowej scenie, to jeszcze
umiejętnie i z wyczuciem łagodzi pesymistyczną wymowę utworu, wplatając dyskretnie
w główną historię ironiczne smaczki. Wszelka koturnowość powieści rozwiewa się
w mgnieniu oka, gdy czytamy o przykrojonej do czeskiej rzeczywistości ostatnich
trzydziestu lat słabości Karola do posiadania kolejnych modeli skody lub o
najnowszym pomyśle branżowego pisma o modzie, czyli o specjalnej serii szykownych
kreacji dla młodych, przedsiębiorczych wdów.
Pomimo aury baśniowości i stałego
u Viewegha kapitalnego poczucia humoru „Aniołowie dnia powszedniego” pozostają
jego najpoważniejszą powieścią, ubierającą trudne sprawy doczesne w kostium
popularnego czytadła. Jest to jednak czytadło z charakterem, a nie bajeczka o
aniołach. Książce Viewegha jest bardzo blisko do poetyckiej melancholii filmu
Wima Wendersa „Niebo nad Berlinem”. U czeskiego pisarza, podobnie jak w słynnym
niemieckim filmie, metafizyka wypływa bowiem przede wszystkim z uważnego oglądu
rzeczywistości, a nie jedynie z powodu ingerencji istot wyższych.
Michal Viewegh
„Aniołowie dnia powszedniego”
tłum. Jacek Illg
Prószyński i S-ka, Warszawa 2009
(tekst ukazał się pierwotnie w "Życiu Warszawy")
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz